Nie będę za Tobą tęsknić
Nawet nie wiecie, z jaką ulgą witam koniec roku. Mimo wszystkich dobrych momentów, to był rok tak emocjonujący, że aż… brak mi słów. Tak. Mi. Prawdziwy sukces? Że go przetrwaliśmy. Choroby. Operacje. Morderstwa. Samobójstwa. Niespodziewane śmierci. Było tego tyle, że zaczęłam podważać moją teorię, że „wszystko dzieje się po coś”. Może tak ostro oceniam 2025 rok, bo w styczniu wywaliło mi error. Najgorszy dzień w moim życiu. Klęczałam zapłakana w kościele, modląc się o cud. Który się zdarzył.