Mądrości Aldony, czyli co chciałabym wiedzieć przed trzydziestką (a nie wiedziałam)

Co by się stało, gdybyś już teraz znał/-a prawdy, które zwykle docierają do nas zbyt późno? To nie będzie tekst w stylu: “Zrób karierę, kup apartament na Złotej 44, znajdź męża/żonę/osobę partnerską, miej 27-stepową rutynę pielęgnacyjną, wstawaj o 5:00, pij wodę z cytryną, ćwicz przed świtem, miej pasję, dobry feed na Instagramie, zamiast glutenu jedz jarmuż, inwestuj w ETF-y i smaruj się SPF50”. To będzie dziwny zlepek buntowniczych, nieco feministycznych mądrości, które odkryłam dosyć późno w swoim życiu.

Nie musisz być Aldoną w czwartej dekadzie życia i z brokatem świadomości, która zaczęła kiełkować dopiero po 30-stce. Wystarczy, że jesteś człowiekiem, który właśnie teraz ma ochotę usiąść i pomyśleć: “kurczę, szkoda, że nikt mi tego nie powiedział wcześniej”. Ale spoko. Ja Ci powiem. To będzie jak zastrzyk witaminy D dla duszy po zimie życia.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Title-Page-1-1.png

Niecoachowe przykazania Aldony, które warto znać przed 30-tką

Jest ich 38 nie bez powodu. Tyle wiosen kończę w tym roku.

1. Twój czas to waluta.

I nigdy, przenigdy, nie da się go odzyskać. Wydawaj go mądrze. Albo przynajmniej z satysfakcją. Celebruj życie.

2. Jesteś na tej planecie przez absurdalnie krótki czas.

Jakby wszechświat mrugnął okiem. I co robisz? Martwisz się, że ktoś Ci nie dał lajka albo że masz zmarszczki mimiczne od śmiechu? Bitch please…

3. Uważaj, komu oddajesz swoją energię.

Twoja energia to nie bufet szwedzki. Selekcja przy wejściu obowiązkowa. Każda minuta wydana na ludzi, którzy ssą Twoją energię jak pijawka z ADHD, to jak kupowanie waty cukrowej za 20 zł na festynie. Głupota. Chroń swój spokój.

4. Twoje „dziwactwa” to nie wady. To supermoce.

Nie przepraszaj, że jesteś sobą. Nie tłumacz się za to, że jesteś „inna”, „dziwna”, „zbyt intensywna”. Świat boi się tego, czego nie może zaszufladkować. Mówię Ci – błyszcz, błyszcz, błyszcz, nie przestawaj świecić.

5. Your vibe attracts your tribe.

To, co sobą reprezentujesz, jak się zachowujesz, jaką masz energię, wpływa na to, jakich ludzi przyciągasz. Doceniaj ludzi wokół siebie. Ważne jest mieć swoje stado, w którym możesz być sobą.

6. Szczęście nie przychodzi po spełnieniu marzeń.

Spełniasz jedno, a mózg zaraz podsyła kolejne, bo tak działa dopamina. Dlatego celebryci z willami i Ferrari wciąż się rozwodzą, ćpają albo płaczą na TikToku.

7. Nie bierz rad ani nie przyjmuj krytyki od osób, które nie są w miejscu, w którym chciałbyś/chciałabyś być.

Albo nie zmierzają w tym samym kierunku. Słuchać cioci Krysi, która od 20 lat narzeka na wszystko i nic nie zmienia w swoim życiu, to jak pytać ryby, w jaki sposób wspinać się po drzewie. To Twoja droga. Nie każdy musi rozumieć Twoje wybory.

8. Twój lęk to często echo cudzych ograniczeń.

Ktoś kiedyś Ci powiedział, że “nie dasz rady”, “ja bym tak nie potrafił” i to gra w Twojej głowie w kółko jak okropne wycie Steczkowskiej na Eurowizji. Zrzuć mentalne majtki. To ich ograniczenia, nie Twoje.

9. Większość ludzi umiera z poczuciem, że nie przeżyli swojego życia.

Tylko cudzy scenariusz. Ale nie mieli odwagi kliknąć „Usuń” przy tym pliku o nazwie: „Co powiedzą inni”. Nie idź tą drogą.

10. Jeśli robisz to, co kochasz, to nie przepracujesz ani jednego dnia w życiu.

Albo będziesz zapie**alać od rana do wieczora. Raczej to drugie.😅

11. Nie możesz zmienić nikogo.

Tylko siebie.

12. Nie wszystko musisz „przepracować”.

Czasem wystarczy po prostu przestać się z tym pie*dolić i nie żyć przeszłością.

13. “Nie” to pełna odpowiedź.

Bez “przepraszam”, bez “bo jestem zmęczony/-a”, bez “może kiedy indziej”. Po prostu: nie. I basta.

14. Bycie grzeczną dziewczynką to strategia przetrwania, nie życiowy cel.

Przestań się kurczyć, żeby się komuś zmieścić w oczekiwaniach. Wyrównaj kręgosłup i przypomnij sobie, że nie jesteś dla dekoracji. Ustalaj granice. Idź po tę podwyżkę. Najwyżej Cię zwolnią 😉

15. Twoja praca nie kocha Cię z wzajemnością.

Możesz siedzieć po godzinach, dawać z siebie 150%, a jak padniesz, to dostaniesz wypowiedzenie i kogoś do przyuczenia na swoje miejsce. Dziękujemy za zaangażowanie, do widzenia. Stabilizacja na etacie to iluzja.

16. Większość edukacji szkolnej to tresura.

Uczysz się siedzieć cicho, reagować na dzwonek jak pies Pawłowa, pisać według klucza i nie wychylać się, zamiast zadawać pytania i myśleć nieszablonowo. Nie idź na kolejne bezsensowne studia – to skam! Zainwestuj w wartościowy, przydatny kurs albo naucz się języka obcego. Może być norweski.

17. Wiedza to broń, ale tylko wtedy, gdy coś z nią robisz.

Miliony ludzi czytają mądre książki i dalej żyją w trybie „od poniedziałku zmienię życie”. Tylko że ten poniedziałek nigdy nie przychodzi.

18. Nikt nie ma pojęcia, co robi.

Nawet ci od garniturów, inwestycji, mediów i coachingu. Nawet Putin i Trump. Po prostu robią minę, jakby wiedzieli. Brakuje Ci jedynie odwagi, a nie umiejętności, kreatywności czy intelektu. Nie masz niedoboru kompetencji – masz niedobór bezczelności.

19. Wolność zaczyna się tam, gdzie przestajesz grać rolę kogoś, kto wszystko ogarnia.

Bo nikt nie ogarnia. Serio. Każdy tylko lepiej lub gorzej udaje.

20. Twoje ciało pamięta wszystko.

Każdy stres, każdą przemilczaną kłótnię, każdą godzinę snu, której nie dałeś sobie przez głupie “jeszcze jeden odcinek Prison Break”. Potem się dziwisz, że zgrzytasz zębami i masz migrenę życia. Dbaj o ciało i ducha.

21. Wewnętrzny spokój nie przychodzi z zewnątrz.

Możesz ćwiczyć jogę, palić kadzidełka, mieć kryształ pod poduszką i odtwarzać zen playlistę na Spotify z muzyką opartą na częstotliwości 432 Hz, ale jeśli w środku masz chaos, to i tak będziesz medytować z zaciśniętą szczęką.

22. Śmiech i dobry sen leczą więcej niż niejeden lek na receptę.

W dodatku są za darmo.

23. Nie da się zalepić duchowej pustki kolejnym zakupem z Allegro.

Nowy kubek z motywem “Good vibes only” nie naprawi Ci poczucia braku sensu.

24. Bad ideas make the best memories.

Twórz wspomnienia.

25. System nie jest zepsuty.

On tak został zaprojektowany. Kredyty, presja sukcesu, wyścig szczurów, Fame MMA, PiS/PO – to nie przypadek, tylko dobrze naoliwiona maszyna, która żre Twoje zdrowie psychiczne i pluje Ci w twarz.

26. Nie musisz grać w tę grę.

Możesz rzucić wszystko i żyć po swojemu. Ale to wymaga jaj. A jaja są cięższe niż opinie znajomych z liceum.

27. Naucz się kochać siebie.

Nie szukaj potwierdzenia swojej wartości u nikogo.

28. Nie stawiaj siebie zawsze na ostatnim miejscu.

To droga do wypalenia i wku*wienia albo depresji. Twoje szczęście też jest ważne.

29. Prawdziwych przyjaciół poznaje się nie w biedzie, tylko w sukcesie.

Nie każdy, kto bije Ci brawo, naprawdę się cieszy z Twojego sukcesu.

30. Nie musisz być „kimś”.

Możesz po prostu być. Jeść dobre rzeczy. Kochać ludzi. Pisać głupie teksty do internetu. Świat potrzebuje Twojego śmiechu bardziej niż kolejnego podcastu o produktywności. Twoje istnienie ma wartość nawet bez CV i LinkedIna.

31. Zazdrość to nie zawiść — to kompas.

Pokazuje Ci, gdzie naprawdę chcesz być, tylko jeszcze się do tego nie przyznałeś/-łaś. Więc zamiast ją tłumić, użyj jej jak GPS-a. Rusz tyłek. W dobrą stronę.

32. To, co uznałeś/-łaś za “koniec świata”, bardzo często okazuje się początkiem.

Ale musisz najpierw przejść przez to piekło, zamiast robić selfie przed bramą i uciekać. Kiedy jedne drzwi się zamykają, otwierają się inne.

33. Nie musisz się ciągle rozwijać.

Możesz też czasem… trwać. Oddychać. Przeżyć dzień. To też czasem sukces.

34. Nie oceniaj innych.

Nie wiesz, z czym się mierzą. Każdy niesie swój krzyż.

35. Pracuj z osobami, które są od Ciebie mądrzejsze.

Słuchaj, obserwuj i ucz się.

36. Zmienisz się.

Wielokrotnie. Twoje poglądy również. To dobrze.

37. Twój lęk przed porażką to być może lęk przed sukcesem.

Bo co, jeśli Ci się uda? Co, jeśli trzeba będzie naprawdę żyć tym, czego pragnąłeś i nie mieć wymówek?

38. Nie pierz wełnianych sweterków w 60 stopniach!

I nie sadź pomidorów przed „zimną Zośką”. Będziesz tego żałować.

Na koniec…

Jeśli coś z tych mądrości Cię dotknęło, zatrzymaj to. Zapisz w notesie, wrzuć na tapetę w telefonie, napisz szminką/pastą do zębów na lustrze. A jeśli masz wrażenie, że to wszystko przyszło do Ciebie „za późno” — wcale nie! Przyszło dokładnie wtedy, kiedy powinno. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć jak dobre mango. Bo wtedy smakuje najlepiej.

Potrzebujesz tekstu na swoją stronę lub social media? Mogę go dla Ciebie napisać! Bez obaw, dostosuję język do Twoich odbiorców. Napisz do mnie: KONTAKT