O chorej babie, kurczakach z KFC i Einsteinie

Chora baba!– krzyknął za mną młody chłopaczek, gdy cała spocona i w nerwach siadałam z synem na naszych miejscach w samolocie. Niecałe 48 godzin później okazało się, że rzeczywiście wymagam leczenia. Pieprzony jasnowidz! Drugi Jackowski. W tamtym momencie przeszło mi przez myśl to, co każdemu Polakowi w takiej sytuacji: wiele trafnych odpowiedzi na „k”, „p” i „spierdalaj”. Zamiast długiej przemowy spojrzałam mu jednak głęboko w oczy i posłałam słodki uśmiech. Tak, umiem i takie. Młody, zapewne bezdzietny, życia nie zna. Dopiero, gdy będzie miał swoje dziecko, być może dowie się (oby!), że sygnał informujący o konieczności zajęcia swoich miejsc w samolocie i zapięcia pasów ze względu na możliwe turbulencje, nie jest dla kilkulatka na tyle istotnym powodem, by szybciej skorzystać z toalety, zwłaszcza wtedy, gdy ma biegunkę.

Co ludzie widzą, a czego nie wiedzą

Tak już jest na tym świecie, że nie wszystko jest czarno-białe. Biję się jednak w pierś. Sama przez pierwsze 30 lat życia byłam ostra w ocenie. Człowiek na szczęście mądrzeje wraz z doświadczeniem. Albo pokornieje, nie wiem.

  1. Co inni widzą? Matka pozwala dziecku oglądać bajki. Czego inni nie wiedzą? Matka od tygodnia nie przespała pełnej nocy, a te bajki to jedyna szansa na ogarnięcie domu, siebie albo złapanie oddechu.
  2. Co inni widzą? Matka pozwala dziecku bawić się na telefonie w poczekalni u lekarza. Czego inni nie wiedzą? Matka od rana jest w biegu, załatwiając różne sprawy, i wie, że to jedyny sposób, by dziecko przetrwało długi czas oczekiwania na wizytę bez marudzenia i biegania po poczekalni.
  3. Co inni widzą? Matka chodzi po domu w nieładzie (matka i dom w takim samym nieładzie), a jej dzieci są w piżamach w południe. Czego inni nie wiedzą? Matka próbuje jednocześnie ogarniać pracę i dzieci, walcząc z gorączką i osłabieniem.
  4. Co inni widzą? Matka nosi dziecko w chuście cały dzień (czytaj: niepotrzebnie uczy noszenia). Czego inni nie wiedzą? Matka od trzech miesięcy próbuje przekonać dziecko do wózka i leżenia, ale mały buntownik nie daje za wygraną i to jedyna opcja, by cokolwiek zrobić w domu lub z niego wyjść.
  1. Co inni widzą? Matka pozwala dziecku biegać po supermarkecie i zjeść bułkę przed zapłatą. Czego inni nie wiedzą? Matka jest już na granicy sił po całym dniu i próbuje tylko skończyć zakupy, modląc się, by nie doszło do kolejnej „sceny w sklepie”.
  2. Co inni widzą? Matka odpoczywa na kanapie, a dzieci biegają wokół. Czego inni nie wiedzą? Matka zrobiła już pranie, posprzątała dom i przygotowała obiad, a teraz próbuje usiąść choćby na minutę, by się zrelaksować.
  3. Co inni widzą? Matka spędza czas w telefonie, zamiast bawić się z dziećmi. Czego inni nie wiedzą? Matka płaci za czesne w przedszkolu, szuka najlepszego laryngologa i zamawia buty na zimę dla swoich dzieci.
  4. Co inni widzą? Matka idzie z dziećmi do KFC, zamiast ugotować obiad w domu. Czego inni nie wiedzą? Matka gotuje codziennie, ale ma za sobą tydzień pełen obowiązków zawodowych, domowych i wychowawczych, a gotowy, szybki obiad to jedyna rzecz, która pozwala jej zachować resztki zdrowia psychicznego tego dnia.
  5. Co ludzie widzą? Rodzice spędzają weekend sami, bez dzieci. Jak tak można? Czego ludzie nie wiedzą? Przez kilka ostatnich lat nie byli nigdzie sami. 24h/dobę z dziećmi, codziennie, od 5 lat…

Życie to nie Instagram

Życie matki (i nie tylko, ojca też) to nieustanna żonglerka – emocji i obowiązków. Często widzimy tylko wierzchołek góry lodowej, a to, co dzieje się pod powierzchnią, pozostaje niewidoczne dla świata. Matki codziennie stają przed wyzwaniami, które wymagają planowania godnego generałów, cierpliwości świętych i multitaskingu na poziomie mistrzowskim. Podobno Albert Einstein powiedział, że tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Ale matki wiedzą, że trzecia rzecz również nie ma końca – liczba opinii innych ludzi, którzy wiedzą lepiej, jak masz wychować swoje dziecko. Opinii, które należy mieć w d… 

Mniej oceniania, więcej zrozumienia

A morał? Następnym razem, gdy zobaczysz matkę z telefonem w ręku, dzieckiem na kolanach i wyraźnym zmęczeniem na twarzy, zamiast oceniać, pomyśl o tej niewidzialnej, codziennej walce. Czasem najdrobniejsza pomoc – czy to uśmiech, czy uprzejme „czy mogę jakoś pomóc?”– może mieć większe znaczenie, niż Ci się wydaje. Może akurat ten jeden uśmiech da jej więcej energii niż piąta kawa tego dnia. Każda matka to bohaterka, nawet jeśli jej peleryna to czasem tylko brudny dres, w którym chodzi już trzeci dzień.